27 października 2017

MAKEUP- GLAMSHOP, MY SECRET

 Hej! Na moim insta wspominałam, że wrzucę więcej zdjęć i spis produktów użytych do makijażu oka na bloga więc jest. Późno, ale sądzę, że lepiej późno niż wcale :D

Jako bazy użyłam dziś kamuflażu z catrice nr 10.
- cienie glamshop: matowy cielak, paprykarz, bingo
- fioletowy cień z poczwórnej paletki My Secret
- kreska eyeliner Wibo waterproof


















24 października 2017

MOJE TOP 3- PODKŁADY

Hej! Tym postem zaczynam serię TOP 3, czyli będzie mowa o różnych grupach kosmetyków, które sprawdziły się u mnie najlepiej. Od razu zaznaczam, że jeśli mi się coś sprawdziło, to nie oznacza, że wszystkim będzie dana rzecz odpowiadać. :)

 Na pierwszy ogień idą podkłady, czyli u mnie podstawowy element każdego makijażu. Dodam, że mam cerę mieszaną ze skłonnością do przetłuszczania się w strefie T (czoło, nos, broda) i najczęściej każdego podkładu używam na krem Ziaja 25+matujący i czasami używam bazy AA matującej i pudruję go ryżowym z Ecocery. Mowa o tych produktach ze zdjęcia poniżej:



 Przy pierwszych testach zawsze staram się, aby ta 'baza", czyli wszystko to, co znajduje się pod podkładem, była taka sama, aby wszystkie podkłady miały "równe szanse" :) 
Tych ulubionych mam co najmniej 6 i wybór naprawdę nie należał do najłatwiejszych, ale zaczynajmy...

1. Numerem jeden, mimo iż to dość "świeży" podkład u mnie- został Bourjois 123 Perfect, mój ocień to N51 Vanille Clair.

Pokochałam go za lekką konsystencję i kolor. Jest moim faworytem jeśli chodzi o podkłady na codzień. Jego krycie jest średnie, ale można je budować. Świetnie spisuje się przy moim typie skóry. Wyrównuje jej koloryt i o dziwo dość długo dobrze wygląda na buzi. ;) 

30ml/ok.60zł Rossmann
30ml/ok.30zł w drogeriach internetowych

Zalety:
  • ładny, żółty kolor
  • jest lekki 
  • wyrównuje koloryt skóry 

Wady:
na razie brak :D

2. Drugim podkładem jest Ingrid Ideal Matt- ja mam w odcieniu 300.

Jest bardzo trwały, a przy tym nieco ciężki. Mojej skórze nie służy codzienne stosowanie tego produktu, dlatego staram się, aby używać go na większe wyjścia, aby nie narobił mi niespodzianek na buzi. ;) Kolor 300 to zbawienie dla typowych "bladziochów". Najjaśniejszy kolor nie wpada w różowe tony- co jest aż dziwne, patrząc na inne najjaśniejsze odcienie podkładów drogeryjnych. No i ta cena.... <3

30ml./ok.20zł

Zalety:
  • trwały
  • krycie
  • długo trzyma mat
  • ładny kolor dla "bladziochów"
  • cena

Wady:
  • przy codziennym stosowaniu może zapchać skóry mieszane i tłuste :(



3, Trzecim i ostatnim faworytem jest podkład Pierre Rene Skin Balance.


To produkt, którego tak naprawdę używam już kilka lat. Nawet nie dam rady zliczyć, która to moja buteleczka. To totalny ulubieniec, który na pewno przewinął się na moim blogu w którymś z postów sprzed kilku lat. Pasuje mi w nim wszystko, naprawdę. Ale jakbym miała się już czepiać, mógłby się tak nie świecić ;> Tyle. Uwielbiam go i polecam każdemu spróbować.

30ml/ok.30zł

Zalety:
  • kolor
  • trwałość
  • zapach
  • konsystencja
  • krycie


 Wiadomo, że ulubieńcy zmieniają się przynajmniej raz na kilka miesięcy, więc to na pewno nie ostatni post odnośnie podkładów. :) 

Mam nadzieję, że post Wam się podoba i że być może pomogłam komuś chociaż trochę w wyborze nowego podkładu do testowania. :)


Pozdrawiam,
Monika :)





12 czerwca 2017

TUTORIAL BLUE MAKEUP



Hej! :) Ostatnio za pomocą paletki z My Secret stworzyłam wieczorowy makijaż widoczny na zdjęciu poniżej 


Sądzę, że na oczach piwnych, brązowych makijaż prezentowałby się lepiej niż na moich błękitnych, ale mam nadzieję, że się wam spodoba. ;-) Link do tutorialu poniżej ;)

---> klik

9 czerwca 2017

JAK POZBYĆ SIĘ WĄGRÓW? *MÓJ RYTUAŁ PIELĘGNACYJNY*

Hej, dziś chciałabym poruszyć trochę temat pielęgnacji. Nie jestem jakimś wielkim znawcą, ale interesując się  tematem "beauty" posiadam trochę wiedzy, którą chciałabym się podzielić. Jestem pewna, że nie jednej kobiecie się przyda :)

Zacznę może od opisu swojej cery:
Jest ona zdecydowanie cerą mieszaną ze skłonnością do przetłuszczania się w strefie T (czoło, nos, broda) no i niestety co za tym idzie- zanieczyszczeń w tym miejscu. Jest to nieuniknione właśnie w przypadku rodzaju tej cery (jak i też tłustej, ale to już oddzielny temat na post). U mnie głównie zaskórniki powstają na nosie, w okolicach nosa-policzki, na brodzie i niewielka ilość na czole. 

Co to są zaskórniki i jak powstają?
Zaskórniki to właśnie łój wymieszany ze zrogowaciałym naskórkiem, który blokuje ujście porów skóry. Są one dzielone na otwarte i zamknięte. Jak można się domyślić, łatwiej jest walczyć z otwartymi. No ale przechodzę do sedna sprawy....

Na rynku kosmetycznym jest obecnie wiele masek na zwalczenie zaskórników, tzw. wągrów. Począwszy od masek węglowych np. z Bielendy dostępnych w Rossmannie, skończywszy na "bio" glinkach rosyjskich. Możemy spotkać również plastry, żele, peelingi.

Najważniejszą sprawą jest jednak przygotowanie skóry do przyjęcia produktu. 
Nie, zmycie makijażu nie wystarczy ;)

Jak mówiłam wcześniej, ekspertem nie jestem, ale napiszę w kilku punktach jak wygląda u mnie taki rytuał przed i po nałożeniu, np. maski glinkowej.


1. DOKŁADNY demakijaż (czyli zmycie makijażu do momentu, aż wacik będzie CZYSTY!. niestety widziałam co niektóre "demakijaże"....serce się kraja, co skóra potem musi przeżywać, a potem płacz, że coraz więcej przebarwień i nagle dostałam wysypu pryszczy i zastanawianie się czy to przypadkiem nie przez ten nowy podkład- nie ma co się dziwić dla skóry, skoro nie może oddychać ani zregenerować się podczas snu przez niezmyty makeup.)
U mnie wygląda to tak: płyn micelarny-zmywam oczy, brwi ---> żel micelarny-zmywam całą buźkę---->wycieram do sucha i przemywam znów płynem micelarnym, aby upewnić się, czy na pewno zmyłam wszystko do końca.
  
2. Przed każdą maską robię peeling, aby zetrzeć martwy naskórek. Mam wtedy wrażenie, że produkt zadziała lepiej, że dotrze "głębiej"? No nie wiem, tak robię i już :P

3. Przygotowuję "parówkę". I to element kluczowy bez którego nie zaczynam nakładania maski oczyszczającej. Celem tego jest otwarcie porów, dzięki czemu łatwiej będzie wyjść naszym zanieczyszczeniom na wierzch, a przecież o to nam chodzi.  A czym jest ta cała "parówka"? Otóż to żadna filozofia. Gotujemy wodę w czajniku/garnku, a później siedzimy nad tym garnkiem z ręcznikiem na głowie. Ja to robię zazwyczaj 20min.

4. I na tak zaczerwienioną buźkę po "parówce" nakładam maskę :) Trzymam maskę tyle, ile zaleca producent i później zmywam ją letnią wodą.

5. Nakładam tonik zwężający pory/łagodzący, zależy co mam pod ręką, później kremik i cieszymy się gładką skórą. :)

Zaskórniki to problem, który powraca, więc niestety trzeba być systematycznym jeśli chodzi o walkę z tymi obrzydlistwami :P Ale nie przejmujcie się, każdy je ma ;> 
Należy też obserwować skórę podczas używania nowych produktów (podkładów, baz pod pokład, kremów), ponieważ niektóre z nich mogą nas zapychać.

Dobra, wydaje mi się, że wyczerpałam temat. Wpadłam na ten pomysł z postem, bo właśnie mam dzień wolny i lecę robić oczyszczanie :) Dziś testuję plastry oczyszczające z Avonu, jestem ich bardzo ciekawa. ;)


Mam nadzieję, że komuś pomogłam, w razie pytań chętnie odpowiem w komentarzach. Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego weekendu! <3


8 czerwca 2017

INSTA MAKEUP

Hej, widzę, że po ostatnim poście statystyki bardzo wzrosły i nie ukrywam, że bardzo mnie to cieszy :) 
Dziś zostawiam coś zupełnie innego- tutorial na youtube, bardzo krótki, bo nie gadany, ale mam nadzieję, że się wam spodoba. Nie umiem za bardzo jeszcze posługiwać się programami do edytowania, statywem i kamerą, więc wybaczcie niedociągnięcia, obiecuję poprawę :P  W filmiku makijaż tzw. "insta makeup", czyli taki, który zazwyczaj robię do zdjęć. :) A w planach wiele, wiele innych filmów.

 Link poniżej.

 Zapraszam do oglądania i subskrypcji kanału, niebawem więcej materiału.  :)

A tutaj zdjęcie makeup'u z filmiku:


Do makijażu oka użyłam paletki Zoeva Cocoa Blend (tego ciepłego brązu) i Wibo (te dwa ciemne brązy, które mieszałam). Kreska zrobiona eyelinerem Lovely, a rzęsy wytuszowane tuszem z Pierre Rene.  Wspominam, bo nie jestem pewna czy w filmiku pokazałam :)

Tu link---> KLIK

Pozdrawiam :)
 

24 maja 2017

ORGANIQUE- NUDE BEAUTY BALM- MOJA OPINIA

Czeeść :) 
Postanowiłam przerzucić dłuższe posty tutaj, ponieważ wygodniej mi jest je pisać w tym miejscu, a dla Was na pewno lepiej czytać. Więc kontynuacja bloga czas start :) 

Dziś parę słów o produkcie firmy ORGANIQUE Nude Beauty Balm, czyli po prostu o tzw. kremie BB, czyli połączeniu kremu z podkładem. 
Ja mam ten w wersji dla skóry normalnej i suchej. Moje opinie co do niego są mieszane, ale najpierw zacznę od krótkiego opisu producenta.

Producent pisze:
"Łączy działanie kremu nawilżającego i delikatnego podkładu. Odpowiednio dobrany koktajl składników aktywnych zapewnia wielokierunkową i kompleksową pielęgnację skóry. Krem ma subtelny, elegancki zapach, lekką konsystencję, łatwo się rozprowadza i szybko wchłania. Zastosowane pigmenty dostosowują się do karnacji cery, a rozświetlające drobinki rozpromieniają skórę i optycznie niwelują drobne zmarszczki.
Krem posiada filtr przeciwsłoneczny SPF 15."

30ml produktu kosztuje ok. 70zł




PLUSY: 
  •  ładny zapach
  • delikatnie rozświetla 
  • skład- produkt nie zawiera parabenów, SLES, SLS
MINUSY:
  • nie wyrównuje kolorytu skóry
  • nie koryguje nawet drobnych niedoskonałości
  • robi nieestetyczne plamy na twarzy

3:3, ale minusy tego produktu skreślają go ostatecznie. 
Dla mnie krem bb musi wyrównywać koloryt skóry. Ten nie wyrównuje i robi straszne plamy i takie jakby "dziury" po nałożeniu, szczególnie w okolicy policzków. Próbowałam to robić gąbeczką, pędzlem, palcami i ciągle to samo. Także jak za taką cenę, produkt jest koszmarny, a szkoda, bo uwielbiam produkty ORGANIQUE i mimo świetnego składu, nie polecam. :( 


Jeśli ktoś z Was miał styczność z tym produktem, chętnie poczytam opinie. :)
Pozdrawiam,
Monika :))

MAKEUP- GLAMSHOP, MY SECRET

 Hej! Na moim insta wspominałam, że wrzucę więcej zdjęć i spis produktów użytych do makijażu oka na bloga więc jest. Późno, ale sądzę,...